Rodzić po świńsku morsku

Minął już tydzień od kiedy lekarka powiedziała “Za tydzień, dwa”. Sztuka nie urodziła, ale wygląda na to, że czuje się dobrze. Żeruje, pije wodę, jest ożywiona, może śpi trochę więcej, a gruba jest jak beka. Małe się ruszają! Kiedy się ją weźmie na ręce, można poczuć jak się obracają, przekręcają i kopią. Czasem bardzo delikatnie, a czasem naprawdę mocno. Wydaje mi się, że wyczuwam ich tętno, ale nie wiem, czy to możliwe, żeby tak przez skórę poczuć jak bije serce małej świnki. W każdym razie coś bije i nie jest to serce Sztuki, bo po przeciwnej stronie od jej serca bije.
W drugiej klatce, ale przylegającej do klatki Sztuki siedzi ojciec Maurycy Pizdryk oraz ciocia – Ta Mała Świnia Pchła. I one przez kraty ze Sztuka rozmawiają. Zaglądają do siebie, gruchają i porozumiewają się – słowo daję! Przypomniało mi się, jak w zamierzchłych czasach wczesnych latach -80, długo przed akcją “rodzić po ludzku” i instytucją porodów rodzinnych chodziłam na basen na Inflanckiej w Warszawie i po drodze mijałam szpital położniczy na ulicy Inflanckiej. Tam zawsze na chodnikach stali ojcowie i machali do kobitek które stały w oknach z zawiniątkami, i wyginały je, pochylały tak, by ojcowie mogli zobaczyć choć ciemne włoski… A niektóre jeszcze bez zawiniątek tylko uśmiechały się i machały. Latem okna były otwarte i można było rozmawiać, a zimą tylko te uśmiechy i gesty pozostały. No więc Sztuka z Maurycym Pizdrykiem tak właśnie do siebie machają i coś tam sobie szepczą. Jeszcze bez zawiniątka.
Oprócz tego, że Świnia nie urodziła, niepokoi mnie jeszcze jedna rzecz. Otóż kiedy Sztuka siedzi w swoim domku i drzemie, z drugiej klatki dochodzi radosne gruchanie i Maurycy ugania się za Pchłą. Wyskakuje z czterech łap do góry jak młodzieniaszek. Kołysze się na boki, stroszy futro, podąża za nią krok w krok… Oj, pachnie mi to jakimś rodzinnym skandalem!

****
Właśnie usłyszałam przez radio, w programie o podróżach kulinarnych, że pieczone albo duszone świnki morskie są narodową potrawą w Peru. Dziwny jest ten świat…

9 sierpnia 2006

(c) Ela Bazgier 2006

Published in: on 09/12/2008 at 21:02  Komentarze (1)  
Tags: , , , ,

The URI to TrackBack this entry is: http://piesi.wordpress.com/2008/12/09/rodzic-po-swinsku-morsku/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Jedna uwagaDodaj komentarz

  1. Wiam
    zapraszam na moj blog ( o porodzie i prawach Rodzącej na sali porodowej )

    studentka234@vp.pl


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.